logoARTMEDIUM | цсм

Andrzej Bursa . Bar dla psów w mieście Bonn

Andrzej Bursa
Bar dla psów w mieście Bonn

 

Na zachodzie w mieście Bonn

Dobre serca mają ludzie.

Przy uliczce w mieście Bonn

Mały mieści się lokalik.

 

Nasi by tam dawno, panie,

Bibliotekę czy świetlicę,

Albo żłobek, by oseskom

Marksizm wpychać w małe główki.

 

Ale tam, w mieście Bonn,

Zachód, panie, zachód, panie,

Dobre serca mają ludzie,

Tam – maleńki bar dla psów.

 

Wśród wesołych, lśniących psów

Chodzi kelner Wonny Bóg,

Uśmiechnięty i niebiański

Jak z Asyżu dobry święty.

 

Chmurny dog, pasiasty drad,

Wcina kotlet po wiedeńsku,

Foksterierek chłepta bulion,

Nóżki w cieście seter żre.

 

Na kanapie – miękki plusz,

Bokser się wyciągnął tłusty,

Pomarszczony pysk sceptyczny

Na poduszce miękkiej legł.

 

Biedny Miki, biedny Mix,

Taki słaby masz żołądek,

Ale szynka dziś bez tłuszczu,

Może jednak… Pozwól Mix…

 

Ulicami zimny wiatr,

Ćmi za oknem noc niemiecka.

W drzwiach kuchennych czarna postać:

– Co nowego, pani Schultz?

 

– Bieda? No cóż, jest tu łyżka.

Dzisiaj zostawili dość.

Pieski jakoś niełakome,

Możesz sobie pani zjeść.

 

Na zachodzie w mieście Bonn

Luksus, panie, cuda, panie,

Dobre serca mają ludzie,

Tam – maleńki bar dla psów.